niedziela, 15 listopada 2020

Tapirek Manu

       Daleko, daleko, za morzami, za górami spokojnie sobie szumiało Tajemnicze jezioro.  Wody jego głębokie, fale dość wysokie, ale najważniejsze  było to, że  po burzy nad brzegiem jeziora pojawiała się nieznana dotąd istota. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaciekawiła  ta historia i sama postanowiłam ją sprawdzić. Pewnego jesiennego dnia po burzy wybrałam się nad Tajemnicze jezioro szukać czegoś lub kogoś.  Wszystko co ,,tajemnicze,,  ,  a czasami nawet magiczne nie jest proste do odkrycia.  Jezioro dzikie, porośnięte gęstymi szuwarami, a wokół milczący strażnicy - stare obrośnięte mchem dęby, wierzby, topola. Jako wytrwały badacz historii niewiarygodnych tylko pobudziło mnie to do jeszcze dokładniejszych badań. Moja cierpliwość i upór zostały nagrodzone, a może to magia sama chciała, aby jej tajemnica choć trochę została odkryta.  W pewnym momencie przy samym brzegu pod korzeniem starego drzewa zauważyłam małą postać. Miała ze sobą dość sporą torebkę, a do futerka przypięty lśniący listek. Nie przestraszyła się mnie i przedstawiła cichutko :

- Jestem Manu, tapirek Manu.

Tak oto poznałam istotę, która pojawiła się nad jeziorem Tajemniczym, a czego się dowiedziałam to już historia na inne opowiadanie.













0 komentarze:

Publikowanie komentarza