środa, 13 kwietnia 2016

Bartolomeo

Dzisiaj pozwalam sobie przedstawić wam bardzo stara bajkę,  której treść jest dzisiaj chyba jeszcze bardziej aktualna niż w czasach, w których powstawała.  Życzę miłej lektury i refleksji ....

Kot i lis

Kot i lis dwa świętoszki, by rozgrzać się krzynkę,
Raz się wybrali na pielgrzymkę.
Obaj arcyszachraje, trusie, niewiniątka,
Pokrzepiali się w drodze, jak przykładne stadło,
To serkiem ukradzionym, to udkiem kurczątka,
Słowem — co tam któremu pod ręką popadło.
Droga nudna, wiadomo. Lecieć tyle światy!
Więc zaczęli debaty.
Debata krew rozgrzewa — jak mądry ktoś rzekł.
Bez niej by usnął najuczeńszy człek.
Gardłowali więc gromko — i nie po próżnicy —
Obydwaj podróżnicy.
Gdy się już nagadali, co komu ochota,
Rzekł lis do kota:
„Mówisz, żeś chytry, lecz ja mógłbym przysiąc,
Żeś kiep. Patrz, u mnie w worku fortel na fortelu.”
„Tak. Ja znam tylko jeden. Ale, przyjacielu,
Ten jeden fortel wart tysiąc.”
I dalejże od nowa: kot w lisa, lis w kota,
Ten to, ten tamto — nie żałują słów,
Gdy wtem znienacka wypadła zza płota
Sfora myśliwskich psów.
Wrzaśnie kot: „Masz okazję, pokaż swoją sztukę!
Fortelami na pieski, aż się uspokoją!
Ja, chociaż jestem nieukiem,
Także pokażę swoją.”
To mówiąc — hyc na drzewo, przycupnął i patrzy.
Tymczasem lis, gromadzie zmykając sobaczej,
Kluczy tędy, owędy — od nory do nory,
Aż pieskom ze zmęczenia obwisły jęzory.
Tak nurkując po chaszczach, bez tchu, resztką siły
Buch w jamę. Lecz, że pachniał, psy go wywęszyły,
Więc zaledwie nos wytknął śmiejąc się z pogoni —
Już było po nim.
Zbytnia chytrość nierzadko daje się we znaki.
Choć znasz tysiączne fortele,
Tracisz czas po próżnicy, a zyskasz niewiele.
Lepiej znać jeden dobry niż sto lada jakich.
                                                     Jean de La Fontaine







0 komentarze:

Publikowanie komentarza