wtorek, 9 lipca 2013

Znalezisko

Na  spacerze znaleźliśmy  zieloną kulę,  zaciekawiła  nas ona bardzo.  Gdy  podeszliśmy  bliżej, okazało się,  że kula otworzyła  się ,  a w  środku siedziała  różowa, puchata kuleczka.  Patrzyła na  nas dość podejrzliwie,  ale trwało to  krótko,  bo już  za chwilę dała się nam pogłaskać :)  Nazwaliśmy  różową kuleczkę Badziągiem  i chyba mu  się spodobało to imię ,  bo  gdy je wymawialiśmy skrzeczał wesoło.  Badziąg wskoczył Julce na ramię  i nie chciał zejść, więc  wzięliśmy go  ze sobą, i  tak dołączył do  naszej menażerii :)



2 komentarze:

Ma. Kra. pisze...

Cudna jest ta puchata, różowa kuleczka, świetny pomysł. Podobała by się mojej Madzi - "Lózowa' !!!

Fabryka Oczek pisze...

Dziękuję :) Moja Julka jak była młodsza też tylko "lóziowe" lubiła :)
Pozdrawiam
Gosia

Prześlij komentarz