niedziela, 2 października 2016

Mgiełka

Kolejna sówka w naszej rodzinie zawdzięcza imię pierwszej mgle wraz z którą się u nas pojawiła :)
Jest ona trochę tajemnicza i niewiele opowiada o sobie. Jednak bardzo szybko znalazła sobie u nas przyjaciół.  Myślę, że stało się tak, ponieważ jest  wśród nas wielu miłośników zbierania i jedzenia grzybów, a Mgiełka to największy  ,,grzybiarz" jakiego do tej pory poznaliśmy.'  Pierwsze letnie  mgły zazwyczaj zwiastują porę, w której w naszych lasach pojawiają się podgrzybki, borowiki, maślaki, koźlarze, rydze i wiele  innych grzybów.  Każdy z nas, idąc na grzyby z Mgiełką czuje się bezpiecznie, ponieważ mamy mistrza i znawcę grzybów na wyciągnięcie skrzydła ;)   Spędzamy aktywnie czas, chodząc po lesie i odpoczywając na łonie natury, czego życzymy wszystkim naszym czytelnikom : Mgiełka i Ja. Darz bór. :)





poniedziałek, 11 lipca 2016

Marianka Szybkonóżka

Lato, lato, lato czeka, razem z latem czeka rzeka .... . Wielu czytelników z pewnością kojarzy tę letnią piosenkę, nuconą przy ognisku.  Nam o niej przypomniała nasza mała myszka Marianka Szybkonóżka. Czas spakować plecak i wyruszyć w nieznane, bo ,, przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda''.  Tak mi się jakoś sentymentalnie napisało, a tematem tej opowieści jest przecież Marianka.  Otóż nasza Marianka Szybkonóżka przyszła do nas ostatnio i oznajmiła, że już dość siedzenia w czterech ścianach, kiedy las zaprasza zapachem borówek, a rzeka kusi przyjemnym chłodem.  Organizujemy wyprawę  na łono natury i zrywamy z internetem, komórkami, laptopami i telewizją.  Relaks w czystej postaci.  Marianka miała już plan na cały tydzień.  Muszę przyznać, że plan był perfekcyjny, pogoda dopisała, a nasza Marianka tak nas przegoniła po leśnych dróżkach, że przydomek Szybkonóżka naprawdę się jej należy.  Wróciliśmy wypoczęci z naładowanymi akumulatorami i o dziwo, nasz wirtualny świat przez ten tydzień się nie zawalił.  Dlatego razem z Marianką namawiamy dzieci, te Małe i  DUŻE aby pozwoliły sobie na odrobinę szaleństwa i odcięły się od wirtualnej rzeczywistości.  Nam się udało, czego i wam życzymy :)










czwartek, 28 kwietnia 2016

Przebiśnieżek


Przebiśnieg



Za śniegowej chmury
słońce ledwie błyśnie
a już się spod śniegu
przebija przebiśnieg.

Wychyla się główka
w śniegu sztywnej kryzie...
Byle na powietrze!...
Byle słonka bliżej!...

Rozgniewał się marzec
sypnął gęsto śniegu...
- Nie czas jeszcze wiosnę
witać przebiśniegu!

Lecz przebiśnieg - kwiatek
drobny, niepozorny,
przebił się na przekór.
Mały ... a zadziorny.

Ponad kryzą śniegu
białym kwiatem błysnął...
- Czas już, panie Marcu,
bo wiosna już blisko!

                 Halina Szayerowa

Mam nadzieję, że Przebiśnieżek przyprowadzi wreszcie wiosnę, bo pogoda iście marcowa :)







środa, 13 kwietnia 2016

Bartolomeo

Dzisiaj pozwalam sobie przedstawić wam bardzo stara bajkę,  której treść jest dzisiaj chyba jeszcze bardziej aktualna niż w czasach, w których powstawała.  Życzę miłej lektury i refleksji ....

Kot i lis

Kot i lis dwa świętoszki, by rozgrzać się krzynkę,
Raz się wybrali na pielgrzymkę.
Obaj arcyszachraje, trusie, niewiniątka,
Pokrzepiali się w drodze, jak przykładne stadło,
To serkiem ukradzionym, to udkiem kurczątka,
Słowem — co tam któremu pod ręką popadło.
Droga nudna, wiadomo. Lecieć tyle światy!
Więc zaczęli debaty.
Debata krew rozgrzewa — jak mądry ktoś rzekł.
Bez niej by usnął najuczeńszy człek.
Gardłowali więc gromko — i nie po próżnicy —
Obydwaj podróżnicy.
Gdy się już nagadali, co komu ochota,
Rzekł lis do kota:
„Mówisz, żeś chytry, lecz ja mógłbym przysiąc,
Żeś kiep. Patrz, u mnie w worku fortel na fortelu.”
„Tak. Ja znam tylko jeden. Ale, przyjacielu,
Ten jeden fortel wart tysiąc.”
I dalejże od nowa: kot w lisa, lis w kota,
Ten to, ten tamto — nie żałują słów,
Gdy wtem znienacka wypadła zza płota
Sfora myśliwskich psów.
Wrzaśnie kot: „Masz okazję, pokaż swoją sztukę!
Fortelami na pieski, aż się uspokoją!
Ja, chociaż jestem nieukiem,
Także pokażę swoją.”
To mówiąc — hyc na drzewo, przycupnął i patrzy.
Tymczasem lis, gromadzie zmykając sobaczej,
Kluczy tędy, owędy — od nory do nory,
Aż pieskom ze zmęczenia obwisły jęzory.
Tak nurkując po chaszczach, bez tchu, resztką siły
Buch w jamę. Lecz, że pachniał, psy go wywęszyły,
Więc zaledwie nos wytknął śmiejąc się z pogoni —
Już było po nim.
Zbytnia chytrość nierzadko daje się we znaki.
Choć znasz tysiączne fortele,
Tracisz czas po próżnicy, a zyskasz niewiele.
Lepiej znać jeden dobry niż sto lada jakich.
                                                     Jean de La Fontaine







czwartek, 7 kwietnia 2016

Szaraczek i przyjaciele zajączka

PRZYJACIELE ZAJĄCZKA

Chorował zajączek. Bolało go w boku.
Nie mógł się poruszać, ani zrobić kroku.
Więc do swych przyjaciół wysłał listy krótkie:
"Jestem bardzo chory, donoszę ze smutkiem - 
                                            Zajączek".
Najpierw przyleciały dwie lekarki-sowy;
- Nie martw się, zajączku, wkrótce będziesz zdrowy!
A potem przybiegła wiewióreczka z zielem:
- Zanim je naparzę, łóżko ci pościelę!
Przyleciały również kuropatwy zacne,
przyniosły choremu oziminki smacznej.
Jedynie płochliwy bieluśki króliczek
telegram nadesłał:
    "Wyzdrowienia życzę!"
Zając poweselał i wyrzekł te słowa:
- Wśród tylu przyjaciół przyjemnie chorować!
                                                               Ludwik Wiszniewski

Tak myślę, że warto czasami poszukać i odświeżyć stare dziecięce wierszyki, aby nie zostały zapomniane.
Chciałabym życzyć każdemu z Was, abyście mieli takich przyjaciół jak zajączek :)





czwartek, 31 marca 2016

Halszka Paprotka

,, Od wieków wiadomo, że w noc Świętego Jana, która najkrótsza jest w całym roku, kwitnie paproć, a kto jej kwiat znajdzie, urwie i schowa, ten wielkie szczęście mieć będzie. Noc ta jest tylko jedna w roku, niezmiernie krótka, i paproć w każdym lesie tylko jedna zakwita, a to w takim zakątku, tak ukryta, że wielkiego trzeba szczęścia, aby na nią trafić. Ci, co się na cudach znają, mówią, że droga do kwiatu bardzo jest trudna i niebezpieczna, że różne strachy przeszkadzają, bronią, nie dopuszczają i nadzwyczajnej odwagi potrzeba, aby zdobyć ten kwiat. Kwiat ten rozpoznać trudno, bo jest maleńki, brzydki, niepozorny, a dopiero urwany przemienia się w cudownej piękności kielich. W noc świętojańską kwitnie krótko, póki kur nie zapieje, a kto go zerwie, ten będzie miał, co zechce. Tak ludzie bają, a w każdej baśni jest ziarenko prawdy. ''
                                                                                          Józef Ignacy Kraszewski 

Nasza Halszka, też czytała tę baśń i już się szykuje na Św. Jana, aby przeczesywać paprotniki w pobliskim lesie, w poszukiwaniu tego magicznego kwiatka.  Dlatego dostała przydomek Paprotka.







sobota, 26 marca 2016

Świąteczna Zmiana Czasu

KOCHANI !!!
ZDROWYCH, RADOSNYCH I PEŁNYCH RODZINNEGO CIEPŁA
 ŚWIĄT WIELKIEJNOCY  DLA WAS WSZYSTKICH

  Świętujcie i odpoczywajcie, odwiedzajcie rodziny i znajomych, bo razem zawsze raźniej. Pamiętajcie o zmianie czasu :)  Naszym strażnikiem zmiany czasu jest  ,"Just - in Time", którego stali czytelnicy zdążyli już poznać :)





WESOŁYCH   ŚWIĄT

niedziela, 13 marca 2016

Gburcio

Niedawno w mojej ,,fabryce'' powstał miś o imieniu Gburcio.   Minę miał dość posępną, dlatego postanowiłam go zaopatrzyć w troszkę rozweselającą czapkę.  Jednak przy bliższej znajomości, okazało się, że mój Gburcio jest zupełnie inny, niż z pozoru wygląda.  Ma świadomość tego jak postrzegają go inni i wcale się tym nie przejmuje.  Mało tego, ma do tego wszystkiego duży dystans i niezwykłe poczucie humoru.  Jest świetnym kompanem, szczególnie wtedy, kiedy jest nam źle.  W życiu takie sytuacje zdarzają się dość często, a my zamykamy się w swoich stereotypach.  Niech Gburcio pomoże Wam zauważyć, że nie wszystko jest takie na jakie z pozoru wygląda :) Dodam tylko, że misio szybko znalazł osóbkę, która nie zważała na jego smutnawą minkę.