poniedziałek, 11 lipca 2016

Marianka Szybkonóżka

Lato, lato, lato czeka, razem z latem czeka rzeka .... . Wielu czytelników z pewnością kojarzy tę letnią piosenkę, nuconą przy ognisku.  Nam o niej przypomniała nasza mała myszka Marianka Szybkonóżka. Czas spakować plecak i wyruszyć w nieznane, bo ,, przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda''.  Tak mi się jakoś sentymentalnie napisało, a tematem tej opowieści jest przecież Marianka.  Otóż nasza Marianka Szybkonóżka przyszła do nas ostatnio i oznajmiła, że już dość siedzenia w czterech ścianach, kiedy las zaprasza zapachem borówek, a rzeka kusi przyjemnym chłodem.  Organizujemy wyprawę  na łono natury i zrywamy z internetem, komórkami, laptopami i telewizją.  Relaks w czystej postaci.  Marianka miała już plan na cały tydzień.  Muszę przyznać, że plan był perfekcyjny, pogoda dopisała, a nasza Marianka tak nas przegoniła po leśnych dróżkach, że przydomek Szybkonóżka naprawdę się jej należy.  Wróciliśmy wypoczęci z naładowanymi akumulatorami i o dziwo, nasz wirtualny świat przez ten tydzień się nie zawalił.  Dlatego razem z Marianką namawiamy dzieci, te Małe i  DUŻE aby pozwoliły sobie na odrobinę szaleństwa i odcięły się od wirtualnej rzeczywistości.  Nam się udało, czego i wam życzymy :)










czwartek, 28 kwietnia 2016

Przebiśnieżek


Przebiśnieg



Za śniegowej chmury
słońce ledwie błyśnie
a już się spod śniegu
przebija przebiśnieg.

Wychyla się główka
w śniegu sztywnej kryzie...
Byle na powietrze!...
Byle słonka bliżej!...

Rozgniewał się marzec
sypnął gęsto śniegu...
- Nie czas jeszcze wiosnę
witać przebiśniegu!

Lecz przebiśnieg - kwiatek
drobny, niepozorny,
przebił się na przekór.
Mały ... a zadziorny.

Ponad kryzą śniegu
białym kwiatem błysnął...
- Czas już, panie Marcu,
bo wiosna już blisko!

                 Halina Szayerowa

Mam nadzieję, że Przebiśnieżek przyprowadzi wreszcie wiosnę, bo pogoda iście marcowa :)







środa, 13 kwietnia 2016

Bartolomeo

Dzisiaj pozwalam sobie przedstawić wam bardzo stara bajkę,  której treść jest dzisiaj chyba jeszcze bardziej aktualna niż w czasach, w których powstawała.  Życzę miłej lektury i refleksji ....

Kot i lis

Kot i lis dwa świętoszki, by rozgrzać się krzynkę,
Raz się wybrali na pielgrzymkę.
Obaj arcyszachraje, trusie, niewiniątka,
Pokrzepiali się w drodze, jak przykładne stadło,
To serkiem ukradzionym, to udkiem kurczątka,
Słowem — co tam któremu pod ręką popadło.
Droga nudna, wiadomo. Lecieć tyle światy!
Więc zaczęli debaty.
Debata krew rozgrzewa — jak mądry ktoś rzekł.
Bez niej by usnął najuczeńszy człek.
Gardłowali więc gromko — i nie po próżnicy —
Obydwaj podróżnicy.
Gdy się już nagadali, co komu ochota,
Rzekł lis do kota:
„Mówisz, żeś chytry, lecz ja mógłbym przysiąc,
Żeś kiep. Patrz, u mnie w worku fortel na fortelu.”
„Tak. Ja znam tylko jeden. Ale, przyjacielu,
Ten jeden fortel wart tysiąc.”
I dalejże od nowa: kot w lisa, lis w kota,
Ten to, ten tamto — nie żałują słów,
Gdy wtem znienacka wypadła zza płota
Sfora myśliwskich psów.
Wrzaśnie kot: „Masz okazję, pokaż swoją sztukę!
Fortelami na pieski, aż się uspokoją!
Ja, chociaż jestem nieukiem,
Także pokażę swoją.”
To mówiąc — hyc na drzewo, przycupnął i patrzy.
Tymczasem lis, gromadzie zmykając sobaczej,
Kluczy tędy, owędy — od nory do nory,
Aż pieskom ze zmęczenia obwisły jęzory.
Tak nurkując po chaszczach, bez tchu, resztką siły
Buch w jamę. Lecz, że pachniał, psy go wywęszyły,
Więc zaledwie nos wytknął śmiejąc się z pogoni —
Już było po nim.
Zbytnia chytrość nierzadko daje się we znaki.
Choć znasz tysiączne fortele,
Tracisz czas po próżnicy, a zyskasz niewiele.
Lepiej znać jeden dobry niż sto lada jakich.
                                                     Jean de La Fontaine







czwartek, 7 kwietnia 2016

Szaraczek i przyjaciele zajączka

PRZYJACIELE ZAJĄCZKA

Chorował zajączek. Bolało go w boku.
Nie mógł się poruszać, ani zrobić kroku.
Więc do swych przyjaciół wysłał listy krótkie:
"Jestem bardzo chory, donoszę ze smutkiem - 
                                            Zajączek".
Najpierw przyleciały dwie lekarki-sowy;
- Nie martw się, zajączku, wkrótce będziesz zdrowy!
A potem przybiegła wiewióreczka z zielem:
- Zanim je naparzę, łóżko ci pościelę!
Przyleciały również kuropatwy zacne,
przyniosły choremu oziminki smacznej.
Jedynie płochliwy bieluśki króliczek
telegram nadesłał:
    "Wyzdrowienia życzę!"
Zając poweselał i wyrzekł te słowa:
- Wśród tylu przyjaciół przyjemnie chorować!
                                                               Ludwik Wiszniewski

Tak myślę, że warto czasami poszukać i odświeżyć stare dziecięce wierszyki, aby nie zostały zapomniane.
Chciałabym życzyć każdemu z Was, abyście mieli takich przyjaciół jak zajączek :)





czwartek, 31 marca 2016

Halszka Paprotka

,, Od wieków wiadomo, że w noc Świętego Jana, która najkrótsza jest w całym roku, kwitnie paproć, a kto jej kwiat znajdzie, urwie i schowa, ten wielkie szczęście mieć będzie. Noc ta jest tylko jedna w roku, niezmiernie krótka, i paproć w każdym lesie tylko jedna zakwita, a to w takim zakątku, tak ukryta, że wielkiego trzeba szczęścia, aby na nią trafić. Ci, co się na cudach znają, mówią, że droga do kwiatu bardzo jest trudna i niebezpieczna, że różne strachy przeszkadzają, bronią, nie dopuszczają i nadzwyczajnej odwagi potrzeba, aby zdobyć ten kwiat. Kwiat ten rozpoznać trudno, bo jest maleńki, brzydki, niepozorny, a dopiero urwany przemienia się w cudownej piękności kielich. W noc świętojańską kwitnie krótko, póki kur nie zapieje, a kto go zerwie, ten będzie miał, co zechce. Tak ludzie bają, a w każdej baśni jest ziarenko prawdy. ''
                                                                                          Józef Ignacy Kraszewski 

Nasza Halszka, też czytała tę baśń i już się szykuje na Św. Jana, aby przeczesywać paprotniki w pobliskim lesie, w poszukiwaniu tego magicznego kwiatka.  Dlatego dostała przydomek Paprotka.







sobota, 26 marca 2016

Świąteczna Zmiana Czasu

KOCHANI !!!
ZDROWYCH, RADOSNYCH I PEŁNYCH RODZINNEGO CIEPŁA
 ŚWIĄT WIELKIEJNOCY  DLA WAS WSZYSTKICH

  Świętujcie i odpoczywajcie, odwiedzajcie rodziny i znajomych, bo razem zawsze raźniej. Pamiętajcie o zmianie czasu :)  Naszym strażnikiem zmiany czasu jest  ,"Just - in Time", którego stali czytelnicy zdążyli już poznać :)





WESOŁYCH   ŚWIĄT

niedziela, 13 marca 2016

Gburcio

Niedawno w mojej ,,fabryce'' powstał miś o imieniu Gburcio.   Minę miał dość posępną, dlatego postanowiłam go zaopatrzyć w troszkę rozweselającą czapkę.  Jednak przy bliższej znajomości, okazało się, że mój Gburcio jest zupełnie inny, niż z pozoru wygląda.  Ma świadomość tego jak postrzegają go inni i wcale się tym nie przejmuje.  Mało tego, ma do tego wszystkiego duży dystans i niezwykłe poczucie humoru.  Jest świetnym kompanem, szczególnie wtedy, kiedy jest nam źle.  W życiu takie sytuacje zdarzają się dość często, a my zamykamy się w swoich stereotypach.  Niech Gburcio pomoże Wam zauważyć, że nie wszystko jest takie na jakie z pozoru wygląda :) Dodam tylko, że misio szybko znalazł osóbkę, która nie zważała na jego smutnawą minkę.






poniedziałek, 7 marca 2016

Słonik Jonik

Dzisiaj na spacerek wybrałam się ze słonikiem. Muszę przyznać, że pomysł nie był najlepszy. Trafiliśmy na troszeczkę słonecznej, ale wietrznej pogody.  Wyobraźcie sobie słonika z takimi uszolami, jak u mojego Jonika i duży wiatr. Bałam się, że mi odleci.  Nie doceniłam jednak zwierzaka, wiatr mu nie przeszkadzał, wręcz sprawiał wielką  radość. Znajomi  stwierdzili, że  Jonik  to źródło  odnawialnej energii, którą doładowuje całe otoczenie.   Zgadzam się z nimi, bowiem dzięki Jonikowi i wietrznemu spacerowi, poczułam przypływ życiodajnej energii :)